Etykiety

24 stycznia 2013

...................

Życie czasem mnie zaskakuje... wydawało się,  że znam na pamięć wszystkie jego smaki: nutkę smutku o cierpkim smaku imbiru, chili i kardamonu,   słodycz miodowo-orzechowego sukcesu, gorzki smak porażki doprawiony solą i pieprzem, euforycznie-metafizyczny  przysmak szczęścia, balsamiczną nutę tęsknoty, wytrawny smak żalu doprawiony cykorią i octem oraz wiśniowo- czekoladowy smak radości...

Poznałam kolejny smak... mieszanka złości,  bezradności, smutku, tęsknoty i ogromnego bólu utraty....

nie do opisania... nie do powiedzenia.... nie do wykrzyczenia....

23 września 2012

Cytat

Czasem warto zbłądzić, zboczyć z drogi, stracić, ponieść ryzyko, zacząć od nowa, przekreślając kilkuletnie starania; by odnaleźć właściwą drogę, zdobyć nowe doświadczenia i nowe znajomości,  odkryć nowe pasje i zainteresowania, poszerzyć horyzonty, przeżyć niezwykłą przygodę, poczuć dreszczyk emocji.... by w pełni zasmakować życia.

MP

17 lipca 2012

Żegnam was czasopochałaniacze...

      Dziś  podjęłam się ambitnego zadania... wreszcie nadrobić wszystkie zaległości, w myśl z powiedzeniem nie odkładaj na jutro tego, co możesz zrobić dziś. Żeby  tego dokonać  musiałam zrezygnować z wielu takich małych przyjemności (tzw. czasopochłaniaczy) czyli korzystania z fb, przeglądania filmików, ciekawostek, forów itd. Czasem by czegoś dopiąć, należy z niektórych rzeczy zrezygnować, a przede wszystkim hartuję to siłę woli oraz uczy konsekwencji. Zobaczymy jak długo wytrzymam w moich wakacyjnych postanowieniach (wyrzeczeniach).
       Kiedyś jedna z moich przyjaciółek powiedziała, że znacznie łatwiej jest nie spróbować (w tym przykładzie kostki czekolady, niż zjeść jedną a nie sięgnąć po drugą), podobnie z czasopochłaniaczami łatwiej jest z nich w całkowicie zrezygnować, aniżeli tylko np. ograniczyć z nich korzystanie (z własnej autopsji wiem że to na nic, i tak te moje przysłowiowe 5 min. kończyło się na co najmniej godzenie).
          Więc żegnam was czasopochłaniacze (przynajmniej do tej pory póki nie ogarnę swoich zaległości) :P

2 lipca 2012

Uśmiechnij się

     Dzisiaj rozmyślałam nad tym  w czym tkwi siła człowieka, który  nie poddaje się  mimo porażek, przysłowiowych "kłód pod nogi" i wielu nieprzyjemnych zdarzeń. Czy to wrodzony talent radzenia sobie z bólem i problemami, czy jest to umiejętność zdobyta z czasem. Niektórzy powiadają że żelazo hartuje się ogniem a serce bólem... do niedawna sama tak myślałam ale czy ból uodparnia nas na porażki i kolejne problemy? 
      Bardziej jestem skłonna przyznać, że siła człowieka tkwi w umiejętności wybaczenia tym, co zrobili mu krzywdę, jest to wielka sztuka, którą niestety nie każdy z nas opanował. Powiedzenie: wybaczam ci i nie mam do ciebie żalu, przynosi natychmiastową ulgę i pozwala spojrzeć na problem z dystansem. Gdyż szklanka jest do połowy pełna, po każdej burzy wychodzi słońce, na każdym zakręcie czeka nas coś fajnego, po nocy nadchodzi dzień... wiec uśmiechnij się :)))))))

1 lipca 2012

W poszukiwaniu hierarchii...

       Przyznaję się ostatnim czasem strasznie zaniedbałam swojego bloga...  Każdy z nas narzeka na brak czasu, masę obowiązków, problemy i zawirowania życiowe. Nie zdajemy sobie sprawy z tego że nasza efektywność (skuteczność naszych działań i podejmowanych decyzji) zależy  od nas samych, a także od jasno określonej hierarchii wartości. Przecież im mniej się ma czasu tym lepiej nim się zarządza... a hierarchia jest po to, by dokonać podziału na rzeczy, obowiązki ważne i ważniejsze, bardziej lub mniej czasochłonne. Osobiście wolę najpierw "rozprawić się" z kilkoma  obowiązkami mniej czasochłonnymi  niż z jednym czasochłonnym, wtedy lista zadań od razu robi się krótsza (co nic w zasadzie nie zmienia jeśli chodzi o czas), tym samym wzrasta motywacja do dalszych działań.
    Mój ostatni urlop... (o 3 dni za długi) pozwolił mi poukładać sobie pewne sprawy w głowie, stworzyć pewną hierarchie rzeczy ważnych i ważniejszych żeby jeszcze skuteczniej zarządzać czasem (by mieć go na wszystko, a przede wszystkim na sen, bo co to za sztuka non-stop zarywać nocki, a potem być niewyspanym i ciągle w złym humorze), bo tylko szczęśliwy i uśmiechnięty człowiek może zdobywać świat... więc niech do nich świat należy!!!



Źródło: http://www.google.pl/imgres?hl=pl&client=firefox-a&hs=L9J&sa=X&rls=org.mozilla:pl:official&biw=1280&bih=638&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=p1Z7rAUlu4RjWM:&imgrefurl=http://pl.123rf.com/photo_5242109_szczesliwy-czlowiek-zachod-slonca-w-zlozone.html&docid=KJHRtT4po0ZlSM&imgurl=http://us.123rf.com/400wm/400/400/chesterf/chesterf0907/chesterf090700041/5242109-szczesliwy-czlowiek-zachod-slonca-w-zlozone.jpg&w=400&h=400&ei=lD3wT5HhEsrVsgbtnbjeBw&zoom=1&iact=rc&dur=906&sig=115627312548037122721&page=1&tbnh=138&tbnw=142&start=0&ndsp=18&ved=1t:429,r:2,s:0,i:77&tx=37&ty=74

14 marca 2012

:))))

Jeśli ktoś z wach chciałby wesprzeć mojego bloga w rankingu Naszego Olsztyniaka to proszę  wysłać

SMS o treści no.blog.34 na numer 71160

(Koszt 1,23 zł z VAT za SMS)

Dziękuję :))))

Wyścig z czasem

    Powiadają, że szczęśliwi czasu nie liczą ale uwierzcie im tez jego brakuję.... Po długiej ponurej zimie, z niecierpliwością czekałam na wiosnę, aczkolwiek jest to pora roku, gdy mam wrażenie że prowadzę wyścig  z czasem i wciąż przegrywam. Dużo obowiązków, masa zaległości powodują, że zapominam o tym co jest w życiu najważniejsze, a chwilę te uciekają niczym piasek między palcami... 
   A gdzie w dzisiejszym tempie życia znaleźć czas na chwilę zapomnienia, na złapanie oddechu, odrobinę przyjemności, w końcu na potrzebę wyspania się i zjedzenia w spokoju śniadania, a nie dławienia się kanapką biegnąć na autobus/pociąg. 
    Więc tak jest 2.23 a ja pisze ten post i uświadamiam sobie że przegrałam kolejną walkę z czasoprzestrzenią, według mojego plannera miałam to zrobić jakieś 4 h temu :(((, de facto nawet jeśli  mamy wszystko rozpisane co do joty, trudno przestrzegać tych postanowień, nie mówiąc już o luzie i odrobinie spontaniczności lub odskoczni od codzienności....
      Pozostaje więc wierzyć i mieć nadzieje, że gdy już osiągniemy ten zamierzony (jak na razie lekko zakrojony) cel życia, zwolni się tempo naszego życia i będzie w nim więcej niespodzianek, spontaniczności i luzu. A jak na razie pocieszającym jest to, przynajmniej w moim przypadku, że to co robię sprawia mi ogromną przyjemność (frajdę), czego i wam życzę :))))))!!!!