Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

13 lutego 2012

W poszukiwaniu jednej prawdy


Podjęłam się próby napisania artykułu nt. wpływu zaszłości historycznych na kształt współczesnych stosunków polsko-ukraińskich. Aczkolwiek jestem zdania, iż w danym momencie strony nie są w stanie dojść do jednej historycznej prawdy, ponieważ zagadnienie to nadal budzi wiele kontrowersji, a wydarzenia te dotyczące tych niechlubnych wydarzeń u wielu osób wywołują negatywne wspomnienia. Impulsem do podjęcia tematu niniejszego artykułu stał się fakt, iż nad współczesnymi polsko-ukraińskimi stosunkami nadal ciąży przeszłość historyczna. Aktorzy sceny politycznej na Ukrainie i w Polsce mając na uwadze rozwój dobrosąsiedzkiej przyjaźni, starają się wykazać racjonalizmem i pragmatyzmem w tych stosunkach. Czy jednak wykorzystują one wszystkie możliwości rozwijania takiej współpracy? I czy zaszłości historyczne nie stanowią tutaj przeszkody w procesie nawiązywania partnerstwa strategicznego?
W procesie pogłębiania partnerskich stosunków między Polską a Ukrainą współcześni badacze niejednokrotnie zwracają się ku historii stosunków między państwami, szukając przyczyn, które były przeszkodą polsko-ukraińskiego pojednania. Dość często można usłyszeć, że dla prawdziwego pojednania polsko-ukraińskiego potrzebna jest jedyna prawda historyczna. W tym miejscu należałoby zadać sobie kolejne pytanie czy oba narody są gotowi na jedyną prawdę historyczną, i czy nie mamy tutaj doczyniania z istnieniem dwóch prawd, prawdy polsko-ukraińskiej i ukraińsko-polskiej? Wspólną prawdą pozostają słowa Józefa Piłsudskiego – Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy, a wolnej Ukrainy bez wolnej Polski.(...)
Na progu XXI w. przed Ukrainą i Polską stoi wyzwanie wybaczenia zaszłości historycznych, otwartości na dalszą współpracę droga kształtowania partnerstwa strategicznego. Głównym zadaniem dla państw zalicza się pogłębianie stosunków międzyludzkich, a przede wszystkim wspólne dążenie ku historycznemu pojednaniu. W tej sprawie niejednokrotnie zostały podjęte działania na szczeblu państwowym.  Przykładem na to były wspólne oświadczenia przedstawicieli obu państw oraz wspólne uroczystości z okazji 60 rocznicy tragedii na Wołyniu, otwarcia cmentarza Orląt Lwowskich, oraz upamiętnienia ukraińskich miejsc pamięci w Polsce (...).

27 grudnia 2011

Marketing polityczny w kampanach wyborczych na Ukrainie (na przykałdzie wyborów w 2010 roku)

   Kampania wyborcza w 2010 r. na Ukrainie była pewnego rodzaju kontynuacją poprzedniej przedwyborczej rozgrywki. Jeżeli wybory w 2004 roku kojarzyły się obywatelom Ukrainy z dokonaniem wyboru pomiędzy faktycznym stanem rzeczy a jego radykalnymi zmianami (stawiano tu głównie na wybór nowych perspektyw rozwoju kraju, nowej jakości państwa i społeczeństwa), to kampania wyborcza w latach 2009-2010 pogłębiła wcześniej ukształtowany podział kraju na Ukrainę Zachodnią i Ukrainę Wschodnią. Znaczący poziom obywatelskiej i wyborczej aktywności w kampanii prezydenckiej w 2004 r. zmienił się w prognozowany spadek zainteresowania wydarzeniami politycznymi. (...).
   Prezydencka kampania wyborcza w 2009-2010 roku po raz kolejny ukazała, iż ubiegających się o fotel prezydenta jest wielu (18 kandydatów). Ze względu na rozmiar publikacji autor skupił się jedynie na strategiach i taktykach prowadzenia kampanii wyborczych najbardziej znaczących kandydatów (kryterium selekcji to liczba oddanych głosów na poszczególnych kandydatów), a mianowicie: Wiktora Janukowycza, Julii Tymoszenko, Sergija Tigipko, Wiktora Juszczenki. (...).

Zapraszam do lektury:

M. Prokop, Marketing polityczny w kampaniach wyborczych na Ukrainie na przykładzie wyborów w 2010 roku, w: Marketing polityczny. Teoria i praktyka, red.  I. Hofman, Lublin 2011.

21 grudnia 2011

Stosunki polityczne pomiędzy Polską, Ukrainą oraz Rosją na początku XXI wieku

      Początek lat 90.XX w. przynosi zmiany na mapie politycznej świata. Znaczący wpływ na to miał  rozpad ZSRR i powstanie nowych niepodległych państw. (...)
(...)Trójwymiarowa specyfika stosunków ukraińsko-polsko-rosyjskich, wskazuję iż polepszenie stosunków ukraińsko-polskich przyczynia się do pogorszenia stosunków polsko-rosyjskich oraz ukraińsko-rosyjskich. Natomiast próby łagodzenia napięć na linii Polska-Rosja, czy Ukraina-Rosja mogą prowadzić do ograniczenia kooperacji Rzeczypospolitej z ukraińskim sąsiadem.

Zapraszam do lektury:
M. Prokop, Stosunki polityczne pomiędzy Polską, Ukrainą oraz Rosją na początku XXI wieku, w: 20 lat transformacji systemowej w Polsce, red. W. Tomaszewski, M. Chełminiak, Olsztyn 2011.

11 grudnia 2011

Ukraina !?

      Po weekendzie rozważań nt. ewolucji systemu politycznego Ukrainy po rozpadzie ZSRR udało mi się skończyć pisać artykuł, wygłoszenie którego, mam nadzieje dojdzie do skutku, już niebawem w Krakowie.  Analizując ewolucję ukraińskiego systemu nie można pominąć  kwestii związanych z widoczną niesprawnością jego funkcjonowania. Znaczącą słabością tego systemu, osłabiającą efektywność funkcjonowania jest swoiste sprzężenie pomiędzy elitą władzy a grupami oligarchicznymi. Dysfunkcjonalność tego systemu potęguję wszechobecna korupcja, wysoki wskaźnik niezadowolenia społecznego (od 2004 r. powszechna apatia i brak mobilizacji społeczeństwa) i negatywna ocena jakości rządzenia.
    Wyniki badań, przeprowadzone na Międzynarodowym  Uniwersytecie Socjologii w Kijowie (Київський міжнародний інститут соціології),  pozwalają potwierdzić wskaźnik powszechnej apatii społeczeństwa. Większość obywateli Ukrainy nie wie na kogo będzie głosować w następnych wyborach parlamentarnych i prezydenckich (19,2 %),  (18,9 %) na karcie do głosowań zaznaczy rubrykę głosuję przeciwko wszystkich, a (14, 2 %) obywateli w ogóle nie wie czy pójdzie głosować. Ten wskaźnik 52,3 %  tzw. niezdecydowanych jest realną szansą dla opozycji. Dla władzy natomiast jest pewnym zagrożeniem, ponieważ nie pozwoli ukrycie zastosować mechanizmy falsyfikacji. 
     Powyższe problemy systemu politycznego Ukrainy w niemałym stopniu stanowią spuściznę po ZSRR. Niemal po 20 latach transformacji systemu zmianie uległy warunki funkcjonowania państwa, ale sposób myślenia, czy też uprawiania polityki nie ulegli istotnym przeobrażeniom. Skutkiem są trudności przekształcenia państwa ukraińskiego z demokracji fasadowej w rzeczywistą.

26 lipca 2011

Odejścia i powroty Żelaznej Julii.


 Rządzenie i zarządzanie od wieków spoczywało w rękach mężczyzn i w dalszym ciągu pozostaje ich domeną. Uformowany z czasem obraz kobiety spowodował wykluczenie jej na długie lata z życia politycznego. O możliwości uczestnictwa kobiet w sferze publicznej przez wieki decydowało urodzenie bądź to w rodzinie panującej, lub w środowisku elit intelektualnych danej epoki. Poza wybitnymi talentami, którymi musiały odznaczać się kobiety-myślicielki polityczne, o możliwości ich rozwoju rozstrzygał wybór życia zakonnego lub - rzadziej - życia awanturniczego (w przebraniu męskim), co pozwalało na zabieranie głosu w dyskursie publicznym.

Kochają ją z całego serca. Nienawidzą ją z całej duszy. (...). Dla jednych to złodziejka, jak wszyscy oligarchowie, (..). Dla innych – ostatnia nadzieja na „przeładowanie” pomarańczowej utopii, która zachłysnęła się błotem politycznych intryg. (...).[1]

            30 września 2007 r. na Ukrainie zostały przeprowadzone przedterminowe wybory parlamentarne. W których zwyciężyła prorosyjska partia Wiktora Janukowycza Partia Regionów. Lecz tworzeniem rządu zajęła się koalicja składająca się z Bloku Julii Tymoszenko i prezydenckiej partii Nasza Ukraina – Ludowa Samoobrona (NU-LS).

Rząd Julii Tymoszenko wybierany był z trudem. Pierwsze głosowanie odbyło się 11 grudnia, lecz wtedy nie uzyskano odpowiedniej liczby głosów. Dopiero 18 grudnia udało się przegłosować kandydaturę Tymoszenko na posadę szefa rządu. Nowy gabinet powołany został niespełna 3 miesiące po przedterminowych wyborach z 30 września. Były one efektem tzw. kwietniowego kryzysu, podczas którego prezydent Juszczenko rozwiązał Radę Najwyższą. Powodem tej decyzji było m.in. przechodzenie deputowanych z opozycji do rządzącej Partii Regionów w celu zdobycia przez nią konstytucyjnej większości w parlamencie. Dążyli w ten sposób do zbudowania 300-osobowej większości, pozwalającej na wprowadzanie zmian w konstytucji łącznie z likwidacją urzędu prezydenckiego. Kryzys zakończyły wybory, w których zwyciężyła Partia Regionów przed Blokiem Julii Tymoszenko.

Gabinet jednej z przywódczyń „pomarańczowej rewolucji” uzyskał 226 głosów deputowanych (skład Rady Najwyższej  450 deputowanych). Co świadczy o tym że, „każdy głos jest na wagę złota”. Julia Tymoszenko została  szefem rządu po raz drugi. Tymoszenko wciąż cieszy  się ogromnym poparciem obywateli. Nawet jest uznawana za polityka roku. Nie brakuje również krytyków, którzy uważają, iż „udowodniła wcześniej, że stery państwa trzyma źle a skuteczniejsza jest na majdanach niż w rządowych gabinetach”.

Koalicja Naszej Ukrainy-Ludowej Samoobrony z Blokiem Julii Tymoszenko uzyskała minimalną większość w ukraińskim parlamencie. Często jest też  była nazywana „kruchą koalicją’, ponieważ, części polityków NU-LU nie odpowiadała koalicja z Blokiem Tymoszenko, a sama Tymoszenko była kłócona z wieloma politykami z otoczenia prezydenta. Na niestabilność koalicji wpłynęło również to, iż było wiele rozbieżności między blokami, zarówno w polityce wewnętrznej jak i gospodarczej.  Przeciętny obywatel Ukrainy stoi po stronie tej wpływowej kobiety, gdyż jej hasła docierają do rozczarowanego polityką narodu.  W Kijowie wciąż krążą o niej żarty, że jest „ostatnim mężczyzną” w ukraińskiej polityce. Stanowcza, charyzmatyczna, potrafi porwać tłum. Wykazuje się skutecznością w działaniu, obok Wiktora Janukowycza cieszy się największym poparciem społeczeństwa. Przedterminowe wybory parlamentarne były jej ogromną wygraną, mimo że jej blok zajął drugie miejsce. 7 milionów, czyli 31 proc., głosów to dobry prognostyk na przyszłość. Jednak w ocenie części ekspertów Tymoszenko udowodniła już, że rządzić nie potrafi. 

      Jeszcze przed wrześniowymi wyborami został utworzony przez Blok Tymoszenko specjalny projekt, tzw. „Ogólnoukraiński skok”, który miał służyć rozwojowi państwa, przemianom gospodarczym, ekonomicznym, integracji europejskiej Ukrainy i doprowadzić do przebudowy państwa Ukraińskiego.   Premier Tymoszenko już od początku zapowiadała, iż ten rząd będzie zupełnie inny od tych poprzednich, maiałąw planach dużo zmian i reform, które zawarła w swoim ekspoze.  Którego wygłoszenie  na posiedzeniu Rady Najwyższej zajęło 3 godziny. Ekspoze premier Tymoszenko składało się z 6 rozdziałów. W pierwszym rozdziale zatytułowanym „Wiara” przewodnicząca rządu skupia swoją uwagę na realizacji wszelkich zadań postawionych przed gabinetem, przestrzeganie prawa, polityce socjalnej, ochronie zdrowia, oświacie i duchowości i rodzinie jako wartości najwyżej. Drugi zaś rozdział poświęcony sprawiedliwości, co jest pojęta jako walka z przestępczością, reforma sądowa i zniszczenie korupcji, a także budowa państwa prawa. Trzeci rozdział pod tytułem „Harmonia” obejmuję reformę regionalną, zwalczenie ubóstwa, zmniejszenie bezrobocia oraz politykę budżetową. Czwarty  rozdział ekspoze „Życie” skupia w sobie następujące treści, polityka inwestycyjna, ekonomiczna i podatkowa. Dwa ostatnie rozdziały poświęcone są polityce zagranicznej Ukrainy i bezpieczeństwu międzynarodowemu. 

        Premier mówiła także , że głównym celem powołania demokratycznej koalicji było stworzenie rządu, który nie będzie się składał ze złodziei, skorumpowanych urzędników i kryminalnych biznesmenów. „Powołaliśmy rząd, w skład którego wchodzą prawdziwi profesjonaliści, którzy będą w stanie przeprowadzić głębokie reformy na Ukrainie” – podkreśliła Tymoszenko. „Ukraina potrzebuje wielu reform, odważnych i niepopularnych”.  Podkreśla również silną potrzebę przemian gospodarczych, społecznych i politycznych. Zapowiedziała  zreformowanie służby zdrowia, szkolnictwa systemu ubezpieczeń społecznych, służb specjalnych, reformę energetyczną oraz szerszą liberalizację rynku poprzez likwidacje zbędnej biurokracji i nadmiernego opodatkowania blokującego rozwój.  Premier zwracała uwagę, że wiele z tych zadań, które wykonuje Państwo może z powodzeniem, wzorem krajów zachodnich, dźwignąć sektor prywatny przyczyniając się przy tym do redystrybucji kapitału i napędzaniu gospodarki.  Szef nowego rządu dużo czasu poświeciła także sprawom społecznym wskazując na brak wolności mediów w  kraju i zapowiadając utworzenie mediów publicznych oraz skorygowania prawa tak by uniezależnić media prywatne. Padły również zapowiedzi poszukiwania alternatywnych źródeł energii dla Ukrainy. Tu pomarańczowi stawiają na energię z biopaliw oraz energię atomową. Takie zapowiedzi zwiastują skupienie się państwa na  dostosowaniu rafinerii do przemysłu biopaliwowego. 

             Odnosząc się do polityki zagranicznej Tymoszenko zwróciła uwagę na konieczność integracji europejskiej Ukrainy, podtrzymując przy tym dobrosąsiedzkie stosunki z  Federacji Rosyjskiej. „musimy odnaleźć równowagę między Interesami UE i Federacji Rosyjskiej starać się być obecnym na obu frontach będąc doskonałym łącznikiem europy z Rosją ” Tymoszenkoz zwróciła również uwagę na współprace transatlantycka i realne szanse wstąpienia Ukrainy do NATO do końca dekady. Premier przedstawiła plan systematycznej integracji z Europą poprzez stopniowe poszerzanie współpracy ze wspólnotą na różnych płaszczyznach. W swoim przemówieniu poświęciła uwagę również ONZ wskazując na wielką rolę jaką organizacja ma do odegrania w procesie wyrównywania szans i zachowania globalnego pokoju. Premier zwróciła uwagę na konieczność reformy organizacji tak by nie była ona marionetką najpotężniejszych tego świata. 


               Ukraiński rząd  na czele  z Julią Tymoszenko  ustawił sobie wysoką poprzeczkę. Ale czy ją wykonał? Kryzys światowy oraz nieudolność ukraińskiej gospodarki  w jego pokonaniu sprawiło, że część elektoratu straciła zaufanie do Żelaznej Damy.  Potwierdzeniem stały się ostatnie wybory prezydenckie na Ukrainie, w których zwyciężył Wiktor Janukowycz. Premierem został Mikołaj Azarow.  Natomiast na Tymoszenko wciąż ciążą zarzuty o niewłaściwe wykorzystanie pieniędzy za emisję dwutlenku węgla. Sama Julia twierdzi, że pieniądze zostały wykorzystane na wypłacenie zadłużenia w wypłacaniu emerytur, stypendiów i wypłat.
Jak dalej potoczy się los ukraińskiej Żelaznej Damy, „pomarańczowej księżniczki”, właścicielki słynnego warkocza? Nie wiadomo... Czas pokaże... Należy uzbroić się w cierpliwość i czekać, jedno jest pewne Julia Tymoszenko tak łatwo się nie poddaje i na pewno usłyszymy o niej przy okazji zbliżających się wyborów parlamentarnych.

           


[1] D. Popow, I. Milstein, Pomarańczowa Księżniczka, zagadka Julii Tymoszenko, [b. m. w.] 2007, s. 5 i n.

30 czerwca 2011

Kampania wyborcza (2010) na Ukrainie na łamach prasy


(...) Ostatnia prezydencka kampania wyborcza na Ukrainie była pełna różnego rodzaju napięć i konfliktów, choć pod względem zaangażowania obywateli nie dorównała kampanii z 2004 r.  O tym, że walka o fotel prezydenta była zacięta świadczą elementy czarnego piaru stosowane przez głównych kandydatów na ten urząd: min. Wzajemne oskarżanie się, zarzuty o próby sfałszowania wyników wyborów.
Wybory prezydenckie z 2010 r. w dużym stopniu „przemeblowały” ukraińską scenę polityczna. Obecnie minął ponad rok od owych wyborów. Widoczne jest, iż w ukraińskiej polityce wewnętrznej niewiele się zmieniło. Do tej pory nie przeprowadzono zmian, które pozwoliłyby na chociażby powolne wyjście z kryzysu gospodarczego. Narasta coraz większe rozczarowanie ukraińskiego społeczeństwa, które jest spowodowane biernością władz. Powtarza się sytuacja z 2005 r. wówczas zapowiadano ogromne reformy, które miały się przyczynić do poprawy stopy życiowej mieszkańców Ukrainy. Reformy te nie zostały wprowadzone, stopa życiowa Ukraińców spadła.  W wyborach w 2010 r. również zapowiadano zmiany na lepsze. Zmiany owych nie widać. Pozostaje zatem postawić pytanie: co dalej z Ukrainą i ukraińskim społeczeństwem?
Analiza polskiej prasy wskazuje, iż polscy publicyści w rzetelny sposób starali się przekazać informacje o przebiegu wyborów na Ukrainie. W artykułach zamieszczanych w polskich gazetach ukazywano stanowiska wszystkich stron biorących udział w walce wyborczej. Natomiast w prasie rosyjskiej widoczne jest stanowisko popierające kandydaturę prorosyjskiego kandydata Wiktora Janukowycza, a badana prasa ukraińska wypowiada się za Julią Tymoszenko. (...).

Maryana Prokop, Sylwia Maria Zalewska

9 czerwca 2011

Czy media kreują politykę, czy polityka media?

We współczesnym świecie media odgrywają niebagatelną rolę jako kanał komunikacji pomiędzy politycznymi elitami i opinią publiczną. Nie tylko opisują zdarzenia, ale stają się miejscem debaty oraz pewnego rodzaju walki politycznej. Dziś relację pomiędzy mediami a polityką ulegają nieustanej ewolucji. Świat mediów a świat polityki potrafią iść ze sobą w parze, stając się za chwilę przeciwległymi biegunami.
Aktorzy sceny politycznej doskonale zdają sobie sprawę, z tego, wiedząc, że zaprezentowanie się w mediach (częste pokazywanie się)  jest gwarantem sukcesu. Wielu z nich przyznaje rację zasadzie: „nie ważne, jak o tobie mówią, ważne, że nie przekręcają nazwiska”. (...)
Reasumując media a polityka są ze sobą w nieustannej symbiozie. Możemy zatem mówić o relacjach polityków i dziennikarzy, partii i organizacji medialnych czy wreszcie systemu medialnego z systemem politycznym, a nawet mediokracji z demokracją. Przy czym, każdy z tych związków można rozpatrywać na wiele sposobów, spośród których najważniejszym jest badanie relacji dominacji i podporządkowania. (...)
Zdaniem autora trafnym podsumowaniem tych relacji będzie wypowiedź Rafała Ziemkiewicza dotycząca specyfiki relacji pomiędzy środkami masowego przekazu a władzą. Uważa on, że media są istotnym elementem systemu władzy, mimo tego, że pełnią one funkcję kontrolną, to nawet media komercyjne są zależne od polityki. Dowodem na to jest funkcjonowanie KRRiTV, która jest upolityczniona. Zdaniem Ziemkiewicza nawet tacy „magnaci” jak TVN i TV Polsat liczą się by nie „zadzierać” z władzą, ponieważ w 2013 r. kończy się im koncesja i to czy zostanie przedłużona, częściowo zależy od stosunków z władzą. Natomiast rządzący potrzebują wsparcia mediów podczas kampanii wyborczej. Jak widać koło się zamyka, tworzy się pewnego rodzaju dualizm oba podmioty są sobie podporządkowane, mając jednocześnie na siebie olbrzymi wpływ.


31 maja 2011

Tomasz Lis między obiektywizmem a stronniczością

Podjąć się zadania zrecenzowania programu Tomasz Lis na żywo zmusiły (zachęciły) mnie podejmowane w tym programie społeczno-polityczne zagadnienia. W szczególności to, że program ten porusza najważniejsze wydarzenia z kraju i świata, gośćmi są osoby z pierwszych stron gazet, a autor programu jest świetnym moderatorem.

Zacząć należałoby od krótkiego przedstawienia sylwetki prowadzącego program Tomasza Lisa. Tomasz Lis – polski dziennikarz telewizyjny, publicysta, autor wielu książek (m. in. Jak to się robi w Ameryce, Zawód korespondent, LISt z Ameryki, ABC dziennikarstwa (współautor), Co z tą Polską?, Polska, głupcze!, My, Naród),  Był pomysłodawcą i gospodarzem programu publicystycznego Co z tą Polską? (Polsat), a obecnie prowadzi  program publicystyczny Tomasz Lis na żywo (TVP 2).
W tym programie urzekł mnie sposób prowadzenia  programu. Tomasz Lis w każdym odcinku jest dobrze przygotowany i orientuję się w poruszanym zagadnieniu (problemie), zadaje trafne i oczekiwane pytania, a zarazem celnie komentuję wypowiedzi gości programu. Chociaż na forach internetowych jest krytykowany za brak bezstronności oraz sposób prowadzenia[1] nie można mu odmówić posiadania dużej wiedzy i warsztatu dziennikarskiego.
Współcześnie w Polsce w sferze mediów brakuje niezależnych i bezstronnych (nie uwikłanych w żadną polityczną historię) komentatorów i dziennikarzy. Poza tym przedstawianie faktów bezstronnie, bez swojego własnego zaangażowania, jest bardzo ciężkim zadaniem a czasem jest wręcz nie możliwe. Program Lisa jest w pewnym sensie odstępstwem od tej reguły, ponieważ często jest trudno stwierdzić po czyjej stronie jest prowadzący. Dziennikarz w swej profesji nie powinien być po żadnej stronie, notabene zgodnie z Ustawą o Prawie prasowym dziennikarz powinien pracować zgodnie z linią programową redakcji[2], co już skazuję dziennikarza na stronniczość. 

Reasumując należy powiedzieć, iż mimo pewnych niedociągnięć (stronniczości, uległości) program Tomasza Lisa jest jednym z najciekawszych programów publicystycznych w Polsce. Z pośród wielu innych wyróżnia go: aktualność poruszanych problemów, zapraszane osobistości z pierwszych stron gazet, budowanie dyskusji, narracja autora opatrzona celnym komentarzem, wiedza oraz warsztat dziennikarski prowadzącego.


[1] Internauci uważają, że prowadzący według jednych gości przybiera postawę atakującego, wobec innych tzw. „potakującego” – wyrozumiałego dziennikarza, który doskonale rozumie mówiącego, nie wystawia kontrargumentów tylko uzupełnia wypowiedź, dopytując się o szczegóły
[2] Zob. Ustawa o Prawie prasowym z dnia 26 stycznia 1984 r, (Dz. U. Z dnia 7 lutego 1984), art. 10 ust. 2.

Ukraina między demokracją fasadową a rzeczywistą


Podstawą wyróżnienia  „szarej strefy”, czyli strefy pośredniej pomiędzy demokracją a autorytaryzmem jest istnienie państw, które z trudem pokonują drogę od demokracji do autorytaryzmu, bądź pozostają na granicy pomiędzy tymi reżimami. Do najbardziej istotnych przyczyn tego stanu rzeczy należy sytuacja ekonomiczna oraz kultura polityczna. Z czym wiążę się zapóźnienia ewolucji politycznej: brak uwzględniającego faktyczne podziału systemu partyjnego, odzwierciedlającego zróżnicowanie społeczne oraz nieistnienie społeczeństwa obywatelskiego. Do najistotniejszych cech charakteryzujących państwa demokracji delegatywnej należy zaliczyć koncentracje władzy w rękach prezydenta pochodzącego z rywalizacyjnych wyborów, wyborcza dominacje ,,partii władzy '', pozbawienie wyborów do parlamentu realnego znaczenia politycznego, zablokowanie możliwości ukształtowania się opozycji oraz uchybienia w przestrzeganiu praw człowieka.

Lata 2007-2009 Ukraina trzy razy z rzędu  została uznana przez Fundację Freedom House za kraj wolny – demokratyczny.  Natomiast już w 2010 r. Fundacją nazwala kraj częściowo demokratycznym, ze względu ograniczenia praw człowieka, wolności prasy oraz relacji władzy w stosunku do opozycji. Ukraińska scena polityczna w latach 2005-2011 była mało stabilna, wzajemne zwalczani się głównych aktorów sceny politycznej  nie pozwoliło na osiągnięcie kompromisu w sprawach ustroju politycznego i rozwoju gospodarczego, na wyjście Ukrainy z „szarej strefy” politycznej.

 

13 kwietnia 2011

Wpływ kampanii oraz technik marketingowych na preferencje wyborcze elektoratu


Wstęp
Zbadanie zagadnienia wpływu technik marketingowych na preferencje wyborców wymagało od autora dokonania badań marketingowych. Instrumentem tych badań były ankiety przeprowadzone na Ukrainie (obwód Tarnopolski) w lutym 2011 r.  Ankieta ma na celu zdobycie informacji dotyczących wpływu kampanii oraz technik marketingowych na preferencję wyborcze elektoratu.  Kwestionariusz ankiety był anonimowy. Ankieta była skierowana do osób, które posiadają na Ukrainie czynne prawo wyborcze i skorzystali bądź nie z tego prawa podczas  prezydenckich wyborów w 2010 r.
Cel badań     
            Celem badania było zaprezentowanie wpływu kampanii wyborczej na preferencje wyborcze elektoratu. Zadaniem autora było zbadanie tego zjawiska pod wpływem zróżnicowania ankietowanych ze względu na płeć, wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania oraz zawód.
Materiały i metody
Kwestionariusz ankiety składał się z siedmiu pytań  wielokrotnego bądź jednokrotnego  (badanie ilościowe) wyboru. Wybierając grupę docelową autor ustalił kryterium wiekowe, notabene ankietowany powinien mieć ukończone w dniu prezydenckich wyborów w 2010 r. 18 lat, które umożliwiły mu skorzystanie lub nie z czynnego prawa wyborczego. W badaniu grupą docelową jest 70 osób, różniących się pod względem płci, wieku, wykształcenia, wykonywanego zawodu oraz miejsca zamieszkania.
      Na pytanie Czy kampania wyborcza ułatwiła Panu(i) dokonanie wyboru? 56 % ankietowanych odpowiedziało Nie,  33 % - Tak, 11 % - częściowo. 

Dane zawarte w metryczce pozwoliły autorowi na zbadanie zróżnicowania wyborców, ze względu na płeć, wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie oraz zawód. Biorąc  pod uwagę wskaźnik 33 % ankietowanych, którzy wskazali, że kampania wyborcza pomogła im w dokonaniu wyboru, zróżnicowania przedstawia tabela 1.


Płeć %
Wiek %
Wykształcenie %
Zawód %
Miejsce zam. %
Kobieta
57
18-25
22
Podstawowe
0
Student
22
Wieś
22
Mężczyzna
43
26-35
35
Średnie
29
Pracownik umysłowy
13
Miasto do 30 tys.
17

36-55
35
Zawodowe
35
Pracownik fizyczny
48
Miasto 30-100 tys.
35
Powyżej 55
8
Wyższe
36
Właściciel
17
Miasto 100-500 tys.
22
Miasto powyżej 500 tys.
4
Tab. 1 (opracowanie własne)


Wnioski
            Kampanie wyborcze mają zasadniczy wpływ na kształtowanie się podstaw wyborczych elektoratu. Z jednej strony są źródłem informacji na temat kandydujących w wyborach (życiorys kandydatów, program, itd.). Z drugiej strony ich podstawowym celem jest utwierdzenie w dokonaniu wyboru kandydata.