Jeśli ktoś z wach chciałby wesprzeć mojego bloga w rankingu Naszego Olsztyniaka to proszę wysłać
14 marca 2012
Wyścig z czasem
Powiadają, że szczęśliwi czasu nie liczą ale uwierzcie im tez jego brakuję.... Po długiej ponurej zimie, z niecierpliwością czekałam na wiosnę, aczkolwiek jest to pora roku, gdy mam wrażenie że prowadzę wyścig z czasem i wciąż przegrywam. Dużo obowiązków, masa zaległości powodują, że zapominam o tym co jest w życiu najważniejsze, a chwilę te uciekają niczym piasek między palcami...
A gdzie w dzisiejszym tempie życia znaleźć czas na chwilę zapomnienia, na złapanie oddechu, odrobinę przyjemności, w końcu na potrzebę wyspania się i zjedzenia w spokoju śniadania, a nie dławienia się kanapką biegnąć na autobus/pociąg.
Więc tak jest 2.23 a ja pisze ten post i uświadamiam sobie że przegrałam kolejną walkę z czasoprzestrzenią, według mojego plannera miałam to zrobić jakieś 4 h temu :(((, de facto nawet jeśli mamy wszystko rozpisane co do joty, trudno przestrzegać tych postanowień, nie mówiąc już o luzie i odrobinie spontaniczności lub odskoczni od codzienności....
Pozostaje więc wierzyć i mieć nadzieje, że gdy już osiągniemy ten zamierzony (jak na razie lekko zakrojony) cel życia, zwolni się tempo naszego życia i będzie w nim więcej niespodzianek, spontaniczności i luzu. A jak na razie pocieszającym jest to, przynajmniej w moim przypadku, że to co robię sprawia mi ogromną przyjemność (frajdę), czego i wam życzę :))))))!!!!
25 lutego 2012
24 lutego 2012
Przygotowanie wesela
W pracy moją ulubioną chwilą jest dekorowanie sali... Kwity.... dużo kwiatów... ich aromat unosi się wtedy po całej przestrzeni.
Moje ukochane tulipany... już nie mogę się doczekać sezonu na te kwity, dekorację sali z tymi kwiatami w roli głównej wywołują u mnie skojarzenia z wiosną.
Tulipany są to kwiaty bukiety z których nie potrzebują żadnych ozdób są piękne same w sobie.
Moje ukochane tulipany... już nie mogę się doczekać sezonu na te kwity, dekorację sali z tymi kwiatami w roli głównej wywołują u mnie skojarzenia z wiosną.
Tulipany są to kwiaty bukiety z których nie potrzebują żadnych ozdób są piękne same w sobie.
23 lutego 2012
Pozytywnie :)))
Być optymistą to nie znaczy bujać w obłokach lub patrzeć na świat przez różowe okulary. W moim rozumieniu optymistyczne podejście do świata wiążę się z odnajdowaniem w każdej sytuacji czegoś dobrego lub mieć nadzieję na to że coś dobrego (fajnego) się wydarzy. Czy szklanka jest do połowy pełna, czy może do połowy pusta? Każdy po swojemu interpretuje to zdanie. Nasze życie jest pełne ciekawych zdarzeń i jeśli któreś z nich (w naszym rozumieniu niestety) kończy się to tylko dlatego by drugie mogło się zacząć. Takie podejście jest potrzebne by nauczyć się korzystać z uroków codziennego życia, a nie tęsknić za tym co minęło, skończyło się lub nie wydarzyło.
Źródło: http://mandalena.flog.pl
Oczywiście nawet najbardziej niereformowalny optymista :))))) ma czasem zły dzień, jest smutny albo źle się czuję, bo przecież każdy ma do tego prawo, ale jak to mówi powiedzenie po każdej burzy wychodzi słońce i tego należy się trzymać by z uśmiechem powitać kolejny dzień :)))
22 lutego 2012
Dzieci - anioły tego świata
W dzieciach zawsze fascynuję mnie ich szczerość, naiwność i nieumiejętność oszukiwania. Niestety z wiekiem tracimy te cnoty. Zapominamy o tym jak to jest być dzieckiem. Serduszko dziecka jest tak czyste i dobre niczym serce anioła, dlatego te małe "ludziki" są aniołami tego świata.
Źródło: by Ivanka (dziękuję bardzo koleżance za możliwość udostępnienia tego zdjęcia, jest genialne)
Rozbawiła mnie ostatnio sytuacja w autobusie, gdy matka mówi do synka:
- dziś odbierze cię z przedszkola babcia,
-mamo ale ja nie chcę!
-ale czemu?
-bo ona jest głupia!
-nie mów tak!
-czemu, przecież sama tak powiedziałaś wczoraj do taty...
Małe dzieci są bardzo szczere, jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, że o czymś nie należy mówić.
A te ich promienne uśmieszki, nic tak tak nie poprawia humoru jak rozchichotany bobas.
Źródło: http://usmiech-dziecka-bezcenny.blogspot.com/
Od takich małych, słodkich dzieci powinniśmy się uczyć tego, jak nie zatracić się we współczesnym świecie i zachować czyste serce.
21 lutego 2012
Błogosławienie
Na Ukrainie w błogosławieniu Młodych biorą udział rodzice, dziadkowie i chrzestni Pary Młodej. Wygląda to tak, młodzi stoją a reszta siedzi trzymając w rękach chleb (przy czym jeśli któryś z chrzestnych ma nie zamężne dzieci to stoi), którym błogosławiąc robią znak krzyża. Młodzi podchodzą do każdego z osobna kłaniają się trzy razy i mówią: "Prosimy waszego błogosławienia", Błogosławiący odpowiada tak: "błogosławie was i niech was błogosławi Pan Bóg". I taki rytuał powtarzają trzy razy.
Źródło: http://happypara.com/?m0prm=4&showItem=111
Potem Młodzi oraz ich świadkowie (zazwyczaj cztery osoby dwóch świadków i dwie świadkowe) trzymając się wszyscy za rogi haftowanej chustki wychodzą na podwórko. Stają w kółko trzymając w środku chustkę, a rodzice i chrzestni chodzą dookoła nich i kropią wodą święconą, sypią ziarnem pszenicy oraz pieniędzmi (jest to symbol tego by Młodej Parze w ich życiu nigdy nie zabrakło chleba, a ich życie było szczęśliwe).
Subskrybuj:
Posty (Atom)



